Bez zbędnego wstępu przedstawiam Ci kilka zabaw umuzykalniających, które doskonale nadają się do wykorzystania w domu (ale nie tylko) zarówno ze starszymi dziećmi jak i maluszkami. Esencja domowej edukacji muzycznej.
Dźwiękowa ciuciu-babka
Potrzebne będą:
chustka do zawiązania oczu
dowolny instrument perkusyjny (ale ręce do klaskania też są dobre!)
Doskonała zabawa jeśli dziecko samodzielnie już chodzi i nie będzie protestowało na pomysł zasłonięcia mu oczu. Dobrze jest bawić się na otwartej przestrzeni: na zewnątrz lub w dużym pokoju. To też doskonała zabawa kiedy chcemy umilić sobie czas podczas spaceru! Nam sprawdza się też świetnie podczas dłuższych wędrówek, kiedy małe nóżki odmawiają posłuszeństwa i czymś musimy odwrócić uwagę chłopców zanim usłyszymy "Daleko jeszcze?" 😀
Zawiążmy dziecku oczy i weźmy do ręki instrument/klaszczmy. Powoli przemieszczajmy się tak, by prowadzić dziecko dźwiękiem po nieznanej mu trasie.
W przypadku starszych dzieci, możemy zbudować tor przeszkód i bawić się w jak najszybsze dotarcie do mety.
Potrzebne będą:
instrument np. bębenek lub po prostu ręce gotowe do klaskania i głos rodzica chętnego do wydawania różnego rodzaju dźwięków
Nic prostszego i bardziej „odżywczego” zarazem. Podajemy dziecku rytm, a ono stara się go powtórzyć własnym ciałem we wskazany przez nas sposób np.: Tłumaczymy dziecku, żeby wysłuchało rytmu i spróbowało powtórzyć go krokami, następnie wyklaskujemy lub wystukujemy trzy uderzenia (długie i dwa krótkie) i zachęcamy dziecko do wykonania jednego długiego i dwóch malutkich kroczków. Zabawę możemy modyfikować zmieniając sposób podania rytmu (wystukiwaniem sztućcami w kuchni, rytmicznym odbijaniem piłki, tupaniem, pstrykaniem itd.) oraz sposoby jakimi dziecko ma je powtórzyć (skokami, klaskaniem, uderzaniem o podłogę, klepaniem brzuszka, graniem na instrumencie perkusyjnym, wybijaniem rytmu na stole itd.)
O zabawie Echo możecie więcej posłuchać tutaj.
A o korzyściach z niej płynących poczytacie tu. Możecie też posłuchać tutaj.
Jest to prosta forma ćwiczenia inhibicyjno-incytacyjnego czyli hamującego i pobudzającego ruch.
Potrzebne będą:
balon
odtwarzacz muzyki
Jakoś tak to już w życiu z dzieckiem bywa, że od czasu do czasu w domu pojawi się jakiś balon. To dobra okazja, by się pobawić muzycznie!
Wersja dla starszych dzieci: puszczamy dowolną muzykę i tańczymy z balonem poprzez podbijanie go różnymi częściami ciała, zadaniem rodzica jest wymyślać najróżniejsze sposoby (łokieć, głowa, kolano, nos, palec, brzuch itd.). To bardzo ważne by rodzic również brał udział w tańcu z balonem! Od czasu do czasu dyskretnie wyłączamy muzykę, zatrzymując się wtedy i stojąc przez chwilę nieruchomo. Po chwili znów włączamy muzykę i wracamy do tańca.
W wersji dla dzieci młodszych: tańczymy z balonem dowolnie.
Potrzebne będą:
puste puszki/pudełka po zabawkach z Kinder jajka/możecie też sami zrobić puszki z rolek po papierze toaletowym
piasek, woda, kamyki, guziki, spinacze, ryż itp.
Nie wyrzucajmy puszek, odłóżmy je, a któregoś deszczowego dnia napełnijmy każdą z nich tym co przyjdzie nam do głowy, dbając o to, by dźwięk był na tyle charakterystyczny, żeby dało się odgadnąć, co jest w środku. W przypadku starszych dzieci zabawa będzie polegała właśnie na tym, by odgadnąć, czym zostały napełnione, natomiast dla młodszych dzieci wystarczająco ciekawe okażą się same, różnorodne odgłosy, jakie będą wydawać puszki czy zgniatany papier.
Możecie też przygotować po dwie puszki z tą samą zawartością. A potem zagrać we wszystkim dobrze znane Memory.
Niech każdy z Was potrząśnie każdą z puszek tak, by zapamiętać, jak brzmi jej zawartość. Potem szukajcie par.
Kto uzbiera ich najwięcej wygrywa.